Suczka spała koło mnie. Postanowiłam ją obudzić. Szturchnęłam ją łapą.
-Ej ! Lia ! Pobudka !-powiedziałam.
-Ale... mamo...-jęknęła.
-Wstawaj ! Już !-zawarczałam i Lia już była na nogach.
Przechodziliśmy razem po terenie gdy nagle jakiś szczeniak przemknął nam koło nosa.
Lia bez chwili zastanowienia ruszyła za nim. Pobiegłam za nimi.
Zobaczyłam jak pies przygniata Lie.
Zawarczałam.
-Czego tu chcesz ?!-warknęłam i odepchnęłam psa.
-Rawrrr...-zawarczał, ale po chwili spojrzał na mnie ze zdziwieniem.-Mamo ?
-Co ?! -tym razem to ja byłam zdziwiona.
-To ja...Rezi...-Powiedział.
-Rezi ! Kochanie ! Co się z tobą działo przez tyle czasu ?!-Zaskoczyłam się.
-Ech... mieszkałem u ludzi...Długa historia...
Lia stała jak słup.
<Lia, Rezi ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz