"Spotkajmy się znów po drugiej stronie...Mija tyle dni, wokół puste ściany. Dlaczego musiał odejść ktoś tak kochany!?"Imię: Coda (Czyt. Koda.)
Płeć: Pies
Wiek: 5 lat
Rasa: Border collie
Hierarchia: Strażnik Granic
Charakter: Coda jest zawsze smutny, w jego oczach można dostrzec porażkę, smutek i spokój oraz uległość. Jest łagodny, nie denerwuje się, nie unosi. Nigdy nie podniósł głosu na dziewczynę, ani jej nie wyzywał, czy też uderzył. Jest wrażliwy, ale też bardzo odważny i dzielny. Odporny fizycznie i psychicznie. Zazwyczaj się nie odzywa, często płacze przez co jego oczy są inne od wszystkich pełne smutku. Kiedyś był radosnym psem, żartobliwym ryzykantem,
najodważniejszym! Teraz się boi i woli być samotny.
Rodzina: Nie ma już nikogo.
Zauroczenie: Chyba jestem za wrażliwy.
Potomstwo: Mara - córka
Uczniowie: Mara
Historia: Żyłem spokojnie, pełen radości i swobody... Wolny, ale w pięknym domu u bogatych ludzi. Miałem partnerkę Kaję, kochaliśmy się, prawdziwa miłość. Jednak jednego dnia zdarzył się wypadek. Kaja leżała na ulicy, krwawiła. Ze łzami w oczach do niej podszedłem miałem wtedy 4 lata. Położyłem na niej pysk i płakałem.
- Nie pozwolę ci odejść, nie możesz odejść, Kaja. - Mówiłem szlochając. Kaja tylko mi szepnęła o szczeniaku Marze. Nie wiedziałem o co chodzi, straciłem w tej chwili wszystko. Powoli zamknęła oczy a ja zacząłem śpiewać "Spotkajmy się znów po drugiej stronie, nie mogę znieść myśli że to już koniec!". Kiedy została pochowana długo leżałem przy jej grobie, w końcu odszedłem gdzie mi kazała tam zobaczyłem Mare. Była ona podobna do Kaji, miała zaledwie dzień. Zacząłem ją wychowywać, ukrywałem przed nią prawdę i ukrywałem łzy. Codziennie marzyłem by umrzeć, codziennie wybiegałem w nocy i krzyczałem płacząc "Obiecałem ci że nigdy nie zostaniesz sama a to uczucie jest silniejsze od śmierci! Nikt nie rozerwie tej więzi!" Czułem się winny za to co się stało, cały czas miałem to w głowie, nie rozmawiałem już z nikim tylko opiekowałem się Marą. Dotarłem tu przez przypadek.
Twórca: DoGGi_123

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz